Podrzucił do gruzbagu śmieci po zamówionym jedzeniu. Na torbie były jego dane adresowe. Internautka wezwała go do posprzątania po sobie
Mieszkanka Ursynowa zauważyła w gruzbagu śmieci, które nie powinny się tam znaleźć.
Znalazła na torbie po zamówionym jedzeniu imię i nazwisko, a także dokładny adres osoby, która pozbyła się torby po skonsumowaniu zamówienia.
Zaapelowała w internetowej grupie społecznościowej do mężczyzny - Michał z Hawajskiej! Zasuwaj z powrotem do gruzbagu i zabieraj swoje śmieci!
Kobieta opublikowała dane adresowe mężczyzny, ponieważ były one widoczne na torbie po zamówieniu.
Już wcześniej mieszkańcy Warszawy skarżyli się na to, że sąsiedzi podrzucają im codzienne śmieci do wynajętych przez nich kontenerów na gruz. Kilka kroków dalej są altany z pojemnikami na śmieci, ale sąsiedzi wolą skracać sobie drogę.
Płacimy za kontenery na gruz podczas remontu, a ludzie myślą, że każdy może sobie ot tak wrzucać tam śmieci. Często potem firmy, które odbierają kontener, mają zastrzeżenia, bo w kontenerze znajduje się nie to, co powinno. To my potem ponosimy za to dodatkowe koszty - tłumaczył mieszkaniec Warszawy w internetowej grupie społecznościowej.
