Elewacja obrzucona jajkiem, wulgarne napisy na ogrodzeniu i race w ogródku. To skutki halloweenowego wieczoru
Warszawiacy na grupach społecznościowych wymieniają się skutkami halloweenowych psikusów.
Internauta zapytał mieszkańców Warszawy, co ich spotkało w czasie wieczoru hallowenowego, gdy nie mieli cukierków dla dzieci i młodzieży. Odpowiedzi były zaskakujące.
- Ja mam jajko na elewacji. Spokojnie, czekam do przyszłego roku też zrobię wandalom psikusa - zapowiedział mieszkaniec Warszawy.
Inni mieszkańcy wśród psikusów wymieniali jeszcze wulgarne napisy na ogrodzeniu, race w ogródku i jajka razem z mąką na drzwiach wejściowych mieszkania.
Była jednak duża grupa ludzi, która twierdziła, że dzieci były grzeczne i w sposób kulturalny zbierały cukierki - U nas w Radości dzieci były bardzo grzeczne i uśmiechnięte zbierały cukierki. Jak ktoś nie miał dla nich łakoci, to po prostu grzecznie odchodziły i pukały do innych drzwi.
Wieczór halloweenowy w niektórych miejscach w Polsce zakończył się na komendzie policji, gdzie rodzice zgłaszali, że w cukierkach, jakie ich dzieci otrzymały były gwoździe, igły i ostre narzędzia. Tak było między innymi w Pyrzycach, Gnieźnie i Lipkach Wielkich.
Policja apelowała do rodziców, aby skrupulatnie sprawdzali słodycze, które ich pociechy dostały podczas wieczoru halloweenowego.
