Nowe wieści o Mieszku R., który zabił pracownicę UW. Tym razem chodzi o to, co miał zrobić policjantowi
Lista zarzutów, które usłyszał właśnie się powiększyła.
Dotychczas 22-letni morderca z UW, który 7 maja w bestialski sposób pozbawił siekierą życia 53-letnią kobietę, usłyszał zarzuty: dokonania zabójstwa kwalifikowanego pracownicy UW oraz znieważenia jej zwłok, a także usiłowania zabójstwa pracownika Straży Uniwersyteckiej UW. Tymczasem Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przekazał w piątek, że oprócz tego, Mieszkowi R. zarzuca się dodatkowo, że 7 maja na Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I przy ulicy Wilczej 21 naruszył nietykalność cielesną funkcjonariusza policji poprzez ugryzienie go w nogę. Miało to miejsce w trakcie zakładania mu kaftana bezpieczeństwa.
- Podejrzany nie przyznał się do popełnienia tego czynu oraz odmówił składania dodatkowych wyjaśnień w przedmiotowej sprawie - wyjaśnił prok. Skiba. Obecnie Mieszko R. przebywa w zamkniętym zakładzie w Radomiu. 26 czerwca został przebadany przez biegłych psychiatrów, ale na wyniki ich opinii sądowo-psychiatrycznej trzeba poczekać.
- Cały czas trwają przesłuchania świadków. Prokuratura pozostaje w stałym kontakcie z władzami Uniwersytetu Warszawskiego, w tym z Rzecznikiem Dyscyplinarnym ds. studentów i doktorantów Uniwersytetu Warszawskiego - podsumował prokurator. Za wszystkie zarzuty Mieszkowi R. grozi dożywocie.
Przeczytaj też: Morderca z UW był niepoczytalny?
