Seniorka ze Starego Miasta wołała z mieszkania o pomoc. W środku dym, nietrzeźwy syn i agresywny pies
Sytuacja miała miejsce na warszawskim Starym Mieście.
9 lipca br. przy ulicy Nowomiejskiej 87-letnia kobieta woła z zadymionego mieszkania o pomoc. Miała trudności z oddychaniem i nie miała siły, by sama wyjść z mieszkania. Przybyła na miejsce Straż Miejska zorientowała się, że powodem tej sytuacji był pozostawiony na kuchence garnek przez nietrzeźwego syna seniorki. - Na szczęście gaz został szybko wyłączony, a w mieszkaniu pootwierano okna. Strażnicy od razu zajęli się leżącą starszą kobietą, która miała trudności z oddychaniem, natomiast funkcjonariusze policji podjęli interwencję wobec nietrzeźwego mężczyzny przebywającego w lokalu - informują funkcjonariusze.
Interwencja była bardzo skomplikowana, bo syna 87-latki bronił agresywny pies i musiał go odłowić ekopatrol. Finalnie mężczyzna trafił do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych, a emerytka do szpitala.
