Robią z jadłodzielni na Grochowie śmietnik. "Człowiek chciałby się podzielić jedzeniem, ale nie ma jak"
Wandale wzięli sobie na celownik punkt pomocy potrzebującym i nie odpuszczają. Póki co mieszkańcy załamują ręce.
Jeden z mieszkańców Grochowa zwrócił w internecie uwagę na jedną z jadłodzielni przy ul. Osowskiej. Okazuje się, że od jakiegoś czasu niektórzy zamiast jedzenia, zostawiają tam puste butelki i przeróżne śmieci. To tylko zniechęca innych do zostawiania produktów zdatnych do spożycia. Wcześniej wandale zniszczyli lodówkę. - Pomimo nieczynnej chłodziarki nadal trafiają tu produkty zdatne do spożycia. Z przykrością stwierdzam, że są osoby, które traktują to miejsce jak śmietnik. Sytuacje takie zdarzały się nawet wtedy, gdy jadłodzielnia była w pełni funkcjonalna - czytamy na jednej z grup sąsiedzkich.
Lokalna społeczność nie kryje zdenerwowania. "To jest jakaś masakra! Jak patologia opanowuje społeczeństwo. Człowiek chciałby się podzielić jedzeniem z innymi, ale nie ma jak, bo się hołota umysłowa nie potrafi zachować!", "Patologia w każdym miejscu. Ktoś powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności za te czyny. Nie pomagasz to nie niszcz czyjegoś dobra. Jeden z dobrego serca pomaga ale zawsze trawi się i złoczyńca. Oby jak najmniej" - piszą mieszkańcy.
