Ktoś znowu podrzucił śmieci nieopodal opuszczonego szpitala. "Ostatnio po Tobie posprzątałem. Moja cierpliwość się kończy"
Śmieci w plastikowym worku "wylądowały" w trawie.
Już w szkole podstawowej dzieciom przekazywana jest wiedza na temat tego, jak długo rozkładają się w przyrodzie poszczególne materiały. Plastik rozkłada się od 20 do nawet 1000 lat, czas rozkładu głównie zależy od grubości materiału. Plastikowa reklamówka może rozkładać się nawet przez 400 lat.
Tymczasem w Wesołej (dzielnica Warszawy) ktoś notorycznie wyrzuca nielegalnie śmieci w plastikowych torbach pozostawiając je na trawie.
- Gnido, która wyrzuca śmieci na Groszówce przy opuszczonym szpitalu MSWIA. Ostatnio po tobie posprzątałem. Dzisiaj też. Ale moja cierpliwość właśnie się skończyła. Jak cię spotkam, to wciągnę cię do lasu i spuszczę ci taki wpie*dol kawałem rury, że okrągły rok będziesz zapie#dalał o balkoniku - mieszkańcowi Wesołej najwyraźniej puściły już nerwy, ponieważ takie ostrzeżenie opublikował na grupie sąsiedzkiej.
- W Starej Miłosnej na Diamentowej blisko Gościńca też jakiś baran z czarnego samochodu wcześnie rano ok. godz. 5:00 wywala do śmietnika prawie codziennie śmieci, torbę z butelkami itp. Nie zdążyłam zrobić zdjęcia numeru rej. samochodu, ale upoluję go i zrobię i zgłoszę gdzie trzeba - napisała w sekcji "komentarze" mieszkanka Wesołej.
Niestety, problem z notorycznym podrzucaniem śmieci dotyczy nie tylko pobocznych dzielnic Warszawy, borykają się z tym również mieszkańcy Woli i Mokotowa, gdzie niemal codziennie wysypują się worki z altanki. Mieszkańcy dość często publikują w social mediach zdjęcia podrzuconych śmieci. O nielegalnych śmieciach debatują również radni podczas sesji rady miejskiej. Problem jednak wciąż wraca. Warto przypomnieć, że za nielegalne podrzucenie śmieci grozi mandat sięgający nawet kilku tysięcy złotych.
