Obrzucił jej auto jajkami i spuścił powietrze z opon. "Wsiuro zrób porządek z tym je....tym kundlem"
W komentarzach zaroiło się od teorii spiskowych dotyczących m.in. czworonoga poszkodowanej. Wszystkie według niej są chybione.
Kobieta z Bielan, która jest prawniczką poinformowała na jednej z sąsiedzkich grup o zgłoszeniu na policję mężczyzny, który uprzykrza jej życie. "Do prześladowcy z okolic Pabla Nerudy, nie jesteś bezkarny. Na szczęście miałam w samochodzie kamerkę i sprawa została zgłoszona na policję i będą wyciągnięte konsekwencje prawne. Mam regularnie spuszczane powietrze z opon, w weekend miałam auto obrzucone jajkami, a dzisiaj kartka za szybą i również spuszczone powietrze z opon. Na prawdę więcej życzliwości ludzkiej nie zaszkodzi" - poinformowała. Na załączonym zdjęciu "liściku" czytamy: "Wsiuro zrób porządek z tym je....tym kundlem".
W komentarzach anonimowi internauci zaczęli obracać sytuację w żart. Zaczęli doszukiwać się winy w psie albo jej parkowaniu. "Strzelam - młoda kobieta wychodzi do pracy pies szczeka pół dnia i wkurza sąsiadów. Żółci 100 słucham państwa propozycji" - zakpił jeden z nich. Poszkodowana wytłumaczyła, że pracuje zdalnie i spędza ze swoim psem bardzo dużo czasu oraz po nim sprząta na dworze. Jej sąsiedzi mieli powiedzieć, że gdy wychodzi z domu, zwierzak nikomu nie przeszkadza. Zapewnia też, że parkuje na osiedlu zgodnie z przepisami. "Nigdy nikogo nie zastawiłam, nie staje na chodniku, trawniku..." - dodała poszkodowana.


