Komenda Stołeczna Policji na podstawie listu gończego poszukuje Zbigniewa Ziobro. W Internecie zawrzało. List gończy krąży jako mem
Prokuratura Krajowa wydała list gończy za Zbigniewem Ziobro.
Komenda Stołeczna Policji poinformowała w piątek, że Zbigniew Ziobro ukrywa się przed organami ścigania.
- Policjanci Komendy Stołecznej Policji, na podstawie listu gończego wydanego przez Prokuraturę Krajową poszukują Zbigniewa Tadeusza Ziobro. Mężczyzna ukrywa się przed organami ścigania. Jeśli znasz miejsce pobytu tej osoby skontaktuj się z policjantami z Komendy Stołecznej Policji, tel. 47 72 37 657 (dostępny w dni powszednie w godz. 8.00-16.00), numerem alarmowym 112 lub z najbliższą jednostką Policji - informuje Komenda Stołeczna Policji
Zbigniew Ziobro poszukiwany jest w związku z podejrzeniem popełnienia czynów z art.231 § 1 i 2 kk i 258 §1 kk i inne. Osoby posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu poszukiwanego, są proszone o kontakt osobisty lub telefoniczny z funkcjonariuszami Komendy Stołecznej Policji, tel. 47 72 37 657 (dostępny w dni powszednie w godz. 8.00-16.00) adres mailowy: [email protected], numerem alarmowym 112 lub z najbliższą jednostką Policji.
- Za ukrywanie poszukiwanego lub dopomaganie mu w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do lat 5 (art. 239 § 1 kk). Osobom informującym o pobycie poszukiwanego zapewniamy anonimowość (art. 280 § 2 kpk) - ostrzega policja.
Informacja szybko obiegła Internet. Komunikat policji krąży w Internecie jako mem o byłym ministrze sprawiedliwości. Jedni Internauci twierdzą, że to spektakl i nie wierzą w to, że organom ścigania nie udaje się zlokalizować i zatrzymać Ziobry - Jak zwykły obywatel coś przeskrobie, to zaraz go zlokalizują i wsadzą za kratki, a jak to dotyczy jakiegoś polityka, to dziwnym cudem nie mogą go znaleźć. To jak coś przeskrobię, powiem że jestem z PiSu - komentował Internauta.
- Po co ten list gończy, jak każdy wie, że on jest na Węgrzech? To jakiś cyrk - komentował mieszkaniec Warszawy.
Zbigniew Ziobro zdążył już odnieść się do listu gończego, stwierdził, że organy ścigania "brutalnie łamią prawo". Przekonywał, że w jego przypadku nie zostały spełnione warunki do wydania listu gończego.
Prokuratura Krajowa wyjaśniał, że celem wydania listu gończego jest doprowadzenia Ziobry do przeprowadzenia czynności procesowych z jego udziałem. Dotychczas nie było to możliwe, ponieważ nie wiadomo było, gdzie aktualnie Ziobro przebywa. Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów uwzględnił wniosek Prokuratury Krajowej o zastosowanie wobec byłego ministra sprawiedliwości tymczasowego aresztu w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Prokurator prowadzący zapowiedział skierowanie wniosku o europejski nakaz aresztowania.
Ziobro odniósł się do listu gończego w mediach społecznościowych, napisał, że jego pobyt w Budapeszcie jest znany, a adres został przekazany prokuraturze przez jego obrońcę.
Eksperci jednak wskazują, że składanie deklaracji w mediach społecznościowych nie mają znaczenia prawnego.
- Decydujące znaczenie ma sam fakt ukrywania się, a nie publiczne deklaracje składane w mediach. Telewizyjne czy internetowe oświadczenia o rzekomym przebywaniu na terytorium Węgier nie mają znaczenia prawnego, jeśli konkretne miejsce pobytu nie jest znane organom ścigania. Warto byłoby, aby pan Ziobro ponownie i ze zrozumieniem zapoznał się z treścią ustawy, na którą się powołuje - powiedział mec. Janusz Kaczmarek na łamach "Faktu".
