"Chory ryś" okazał się egzotycznym kotem afrykańskim. Zwierzę wciąż wędruje po lesie, a fundacja wystosowała pilny apel do właściciela i mieszkańców okolicy
Fundacja zajmująca się ochroną zwierząt poinformowała w mediach społecznościowych o pojawieniu się afrykańskiego kota w lesie w okolicach Warszawy. Początkowo sądzono, że może to być chory ryś, jednak szybko ustalono, że chodzi o zwierzę należące do egzotycznego gatunku. Najprawdopodobniej uciekło ono z prywatnej hodowli i jak dotąd nie udało się go schwytać.
Pracownicy fundacji przypominają też, że serwal sawannowy to gatunek egzotyczny, pochodzący z Afryki. "Zima w naszym klimacie stanowi dla niego ogromne zagrożenie, ponieważ nie jest przystosowany do ujemnych temperatur, nie posiada odpowiedniej, zimowej okrywy włosowej, nie ma naturalnych mechanizmów ochrony przed mrozem, śnieg i mróz znacznie utrudniają mu polowanie i zdobywanie pożywienia" - wyjaśniają.
Zdaniem ekspertów, zbyt długie przebywanie w niskich temperaturach grozi hipotermią, wyczerpaniem organizmu, a w skrajnych przypadkach nawet śmiercią zwierzęcia. Na zakończenie wystosowano pilny apel: "Właścicielu! Jeśli masz świadomość, że Twój pupil zaginął, skontaktuj się z nami jak najszybciej!".


