Wiele omdleń na koncercie The Weeknd na Stadionie Narodowym. Dziś kolejny, a do tego cieplej
Mimo alertu pogodowego trzeciego stopnia, niektórzy koczują pod stadionem nawet dobę przed koncertem, by trzymać kolejkę i być potem jak najbliżej swojego idola.
Upał dał się mocno we znaki uczestnikom wtorkowego koncertu The Weeknd na Stadionie Narodowym w Warszawie. "Fakt" donosił o wielu omdleniach, do jakich dochodziło na miejscu. Wtedy temperatura maksymalna wynosiła 33 stopnie.
- Jest na maksa gorąco, nie da się oddychać. Jak Playboi Carti odpalił ognie, to był dramat. Na szczęście rozdają wodę, ale i tak wynosili ludzi spod barierek. Najgorzej, że dziewczyny nie dotrwały nawet do początku koncertu The Weeknd. A na pewno musiały długo czekać, żeby wystać sobie takie miejsce. Jeszcze przed wejściem na stadion ludzie wołali medyków, bo robiło się słabo z gorąca - dodał informator Pudelka.
Tymczasem w środę - 5 sierpnia - kolejny koncert kanadyjskiego artysty. Będzie jeszcze cieplej. W Warszawie i w regionie mazowieckim prognozowane są dziś temperatury równikowe. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia przed upałem dla niemal całego kraju. W godzinach popołudniowych należy spodziewać się w stolicy temperatury 38 stopni Celsjusza.
Przeczytaj też: Upały w Warszawie. Na koncert The Weeknd wejdziesz wyjątkowo z wodą, ale tylko bez zakrętki i nie z każdą objętością
