Coraz droższe przejazdy taksówkami. Za krótki odcinek trasy zapłacił 27 złotych. "Licznik kręcił się jak szalony"
Mieszkaniec Mokotowa zwrócił się w social mediach z nietypową refleksją.
Zauważył, że jedna z korporacji taksówkowej podniosła znacznie ceny - W korporacji Grosik Taxi w Warszawie opłata za kurs dziś w dzień na trasie od ul. Bartyckiej 24/26 w Warszawie (centrum budowlane) do Chełmskiej 34a w Warszawie "Bar Tien Tien" (czyli około 2,27 km) wyniosła 27 złotych. Wysiadłem z auta, choć kurs był dłuższy. Licznik kręcił się jak szalony. Proszę uważać na korporację i kierowców i patrzeć na licznik. Korzystałem z niej od lat, gdy kurs był jeszcze po 1,20 złotych za kilometr, ale już nie polecam. Sprawę zgłosiłem korporacji.
Mieszkańcy Warszawy na post klienta korporacji taksówkarskiej odpowiadali, że częściej korzystają z aplikacji, ponieważ po określeniu trasy, wiedzą ile zapłacą za przejazd i dodatkowym plusem ma być brak ukrytych kosztów - Korzystanie z tradycyjnych taksówek w 2024 roku to proszenie się o kłopoty. Niestety - stwierdził inny Internauta.
Była taksówkarka wyjaśniła autorowi postu - A jaki był czas jazdy? Jestem byłą taksówkarką. Jeśli stoi się w korkach, to dolicza się czasówki. 8 złotych za trzaśnięcie drzwiami plus kilometrówka. Nie wiem, po ile teraz jeździ Grosik, maksymalna cena za km to 3 złote. Jeśli jedziemy w korku, na tym odcinku to możliwe, że dochodzi jeszcze proporcjonalnie opłata czasowa 40 zł/h, czyli 0,66 zło za 1 minutę jazdy.
Internautów zbulwersował fakt, że klient musi ponosić koszty stania w korku - Przecież klient nie ma wpływu na to, że tworzą się korki.
-Kierowca też nie ma na to wpływu - mieszkaniec Mokotowa stanął w obronie taksówkarza.
Jak informowała Gazeta Wyborcza jeszcze pod koniec 2023 roku, inflacja i coraz droższe paliwo spowodowały, że w Warszawie jest coraz mniej tradycyjnych taksówkarzy. Dodatkowo okazuje się, że nie pozwolono im podnieść ceny. Dariusz Chojnowski taksówkarz i przewodniczący związku Warszawski Taksówkarz powiedział na łamach "Gazety Wyborczej", że zaskarżył uchwałę, która zabroniła taksówkarzom podnieść ceny.
Taksówkarze w stolicy za jeden przejechany kilometr w ciągu dnia mogą policzyć sobie maksymalnie 3 zł. Stawka ta jest niezmienna od 1995 r. i przez pierwsze dwie dekady żadna korporacja nie odważyła się żądać od klientów maksymalnej stawki. Po raz pierwszy "3 zł na drzwiach" pojawiło się dopiero w 2017 r. - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Jak informowała "GW" warszawscy taksówkarze próbowali już przeforsować podwyżkę podczas sesji Rady Warszawy w grudniu ubiegłego roku, ale ta nie przyjęła zaproponowanej uchwały. Z tego powodu porozumienie taksówkarzy i kilku warszawskich korporacji poszło na drogę sądową. Sąd jednak ich skargę oddalił.
