Latarnie są , ale nie świecą. Ciemności panują nad Jeziorkiem Gocławskim
Są takie miejsca na Pradze-Południe, które nocą nieoświetlone nie zachęcają do spacerów. Na przykład w okolicach urokliwego Jeziorka Gocławskiego. Od lat trwa tam spór.
Dzielnicowy radny Marek Borkowski zwrócił uwagę na ten problem, kierując pytanie do lokalnych władz.
- Mieszkańcy zwracają uwagę na fakt, że pomimo istniejącej infrastruktury w postaci latarni, żadna z nich nie świeci - powiedział Borkowski, podkreślając, że taka sytuacja wpływa na bezpieczeństwo oraz komfort korzystania z tej przestrzeni.
Dodał, że Jeziorko Gocławskie, jako ważne miejsce rekreacyjne, powinno być nie tylko estetyczne, ale także funkcjonalne i bezpieczne o każdej porze dnia.
W odpowiedzi na interpelację radnego, burmistrz Dzielnicy Praga-Południe, Tomasz Kucharski, wyjaśnił sytuację prawno-administracyjną, która utrudnia rozwiązanie problemu.
- Współwłaścicielem gruntu przy Jeziorku Gocławskim są osoby fizyczne oraz Warszawa - stwierdził Kucharski.
Dodał, że obecnie toczy się sprawa w Naczelnym Sądzie Administracyjnym dotycząca skargi kasacyjnej złożonej przez Komisję do spraw reprywatyzacji nieruchomości warszawskich.
Burmistrz zaznaczył, że w chwili obecnej nie można jednoznacznie odpowiedzieć, czy istnieją roszczenia zwrotowe.
- W związku z powyższym, Urząd Dzielnicy Praga Południe obecnie nie może planować i realizować inwestycji na terenach z nieuregulowanym stanem prawnym - podkreślił Kucharski.