Samochód przejechał na czerwonym świetle i niemal potrącił chłopca. Jego ojciec szuka świadków zdarzenia
Do zdarzenia doszło w środę 19 marca na warszawskim Wilanowie.
Ojciec nieletniego chłopca zaapelował w Internecie do lokalnej społeczności o pomoc w ustaleniu kierowcy, który w środę przejeżdżając na czerwonym świetle niemal potrącił jego syna.
-W środę o około 13:30 na skrzyżowaniu Osi Królewskiej z Rzeczypospolitej kierowca czerwonego samochodu (prawdopodobnie Toyota Prius) przejechał na czerwonym świetle. Gdyby mój syn nie spostrzegł co się dzieje i nie zatrzymał się w połowie pasów, doszłoby do potrącenia. Szukam świadków tego zdarzenia. Może ktoś z Państwa widział to zdarzenie, może ktoś nagrał to na kamerce samochodowej lub ma numery auta. Będę wdzięczny za wszelkie informacje - napisał na internetowej grupie sąsiedzkiej mężczyzna.
Jak się okazało, w przeszłości dość często dochodziło na tym skrzyżowaniu do podobnych sytuacji - Dokładnie na tym skrzyżowaniu już kilkukrotnie byłam świadkiem sytuacji, w której jadący z dużą prędkością kierowca prawie potrącił pieszych, przechodzących na zielonym świetle, w tym mnie. życzę powodzenia w szukaniu potencjalnego sprawcy. Coś z tym trzeba zrobić - odpowiedziała mieszkanka Wilanowa.
Warto przypomnieć, że za przejazd na czerwonym świetle kierowca może otrzymać 15 punktów karnych oraz mandat nawet do 2000 złotych, a jeśli okaże się, że kierowca drugi raz dopuścił się takiego wykroczenia, mandat może wynieść nawet 4000 złotych. To za tak zwaną recydywę.