Dostawczak zaparkował tak, że zablokował wjazd na jednej z warszawskich ulic. "Tu słupki, tu zwężenie, chyba trzeba na plecach przenieść auto"
Na Woli kierowca nie mógł wjechać samochodem na osiedle.
Jednokierunkowa droga była zablokowana przez auto dostawcze, które akurat w tym momencie podjechało do pobliskiego punktu gastronomicznego z zaopatrzeniem. W pobliżu są sklepy i restauracje, a samochody dostawcze nie mają gdzie zaparkować, aby rozładować towar.
Auto dostawcze stanęło na jednokierunkowej drodze, przy której znajduje się zwężony pas stanowiący ścieżkę rowerową zabudowaną słupkami. Gdyby nie to, kierowca innego samochodu mógłby ominąć dostawczaka i wjechać na osiedle.
- Ścieżka rowerowa na Danuty i jej drugie zastosowanie. De*il, który wymyślił słupki w takich miejscach musi być z siebie dumny. Nie zostawiajcie pojazdów w taki sposób. Użyjcie mózgu przy potrzebie zatrzymania się na moment oraz upewnijcie się, czy nie tworzy się przez to potencjalnego zagrożenia. Za taką pierdołę można zgarnąć 15pkt karnych na starcie za takie tamowanie ruchu. Wjazd pod zakaz, wjazd w jednokierunkową, niezachowanie odstępu od przejścia dla pieszych - napisał mieszkaniec Woli w social mediach. Jego post spotkał się z krytyką Internautów, którzy oskarżyli go o brak wyrozumiałości względem kierowcy dostawczaka.
- Kupować w sklepach i jeść w restauracji, to super, ale jak towar tam dociera, to już nikogo nie obchodzi po prostu ma tam być i tyle - napisał jeden z Internautów.
- Tu słupki, tu zwężenie, chyba trzeba na plecach przenieść samochód, żeby to ominąć - skwitował mieszkaniec Warszawy.
