20-letni Ukrainiec podawał się za pracownika banku. Używał fortelu, by wyłudzić oszczędności
Dwie jego ofiary straciło blisko 12. tys. zł.
20-letni obywatel Ukrainy, który przebywał w marcu na terenie Otwocka, jest podejrzanego o dwa oszustwa "metodą na pracownika banku". Gdy kobieta do której zadzwonił, zorientowała się, że padła ofiarą wyłudzenia, natychmiast udała się na policję. - Kobieta opowiedziała, że odebrała telefon, a w słuchawce usłyszała męski głos mężczyzny podającego się za pracownika banku. Podczas rozmowy padło wymowne zdanie często używane przez oszustów: "ktoś próbuje dokonać włamania na pani rachunek, pieniądze są zagrożone, by uniknąć straty, musi pani postępować zgodnie z moimi sugestiami". Niestety kobieta straciła swoje oszczędności - wyjaśnił podkomisarz Patryk Domeracki z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Chodzi o ponad 7 tysięcy złotych.
Sprawiedliwości stało się zadość i mundurowym udało się namierzyć podejrzanego o przestępczy proceder. - Policjanci zatrzymali 20-latka po tym, jak wyszedł z jednego z banków na terenie Warszawy. Zabezpieczyli przy nim gotówkę w kwocie trzech tysięcy złotych - wskazał Domarecki. Co ciekawe, w trakcie czynności wyszło na jaw, że 20-latek uczestniczył jakiś czas temu w podobnym oszustwie. Wtedy inna kobieta w ten sam sposób straciła 4,5 tysiąca złotych.
Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie. Za dwa postawione zarzuty oszustwa, grozi mu kara do ośmiu lat więzienia.