Dręczyciel na placu Szembeka. Kobiety z Pragi-Południe nie ukrywają strachu
Tajemniczy mężczyzna, którego poszukuje policja, jest póki co bezkarny.
Mieszkanki z ulicy Komorowskiej, gdzie obok mieści się plac Szembeka, nie mogą liczyć od jakiegoś czasu na spokój. Winny temu jest ponoć mężczyzna, który od tygodni terroryzuje okoliczne kobiety. Doszło do tego, że jedna z kobiet tak się wystraszyła, że upadła. W wyniku całego zdarzenia trafiła na SOR, aż w końcu funkcjonariusze przystąpili do śledztwa. - Policja z komendy przy ul. Grenadierów odnotowała kilka zgłoszeń. (...) W tych interwencjach przewijała się postać jednego z mężczyzn i jedna z tych interwencji została zakończona sytuacją, gdzie kobieta trafiła do szpitala z uwagi na obrażenia, których doznała (...). Mężczyzna również został przetransportowany do szpitala niedługo później - poinformowała policjantka.
W najbliższych dniach mundurowi wyjaśnią okoliczności tych zdarzeń i ustalą ich przebieg. - Na tej podstawie zostaną podjęte dalsze decyzje. Trwają czynności: zabezpieczanie materiału dowodowego, będą również przesłuchiwani w tej sprawie świadkowie. Mamy kilka informacji, które spłynęły drogą mailową (...) o tych zdarzeniach - powiedziała funkcjonariuszka.
Sprawa dręczyciela z placu Szembeka zdążyła się już odbić szerokim echem na dzielnicy. Temat podjęto też na jednej z grochowskich grup na Facebooku. Mieszkanki Pragi-Południe nie ukrywają obaw. - Ja jako 20-letnia studentka jestem przerażona tym, że muszę wychodzić z domu i często też wracam z pracy po godzinie 22. Co mam na to poradzić? Nic, ponieważ on może mnie zaatakować nawet w biały dzień, a co dopiero wieczorem - powiedziała jedna z kobiet.