Ogłosili otwarcie nowego dyskontu z artykułami z Białorusi i Ukrainy. Wylała się fala hejtu. "Wszystko skażone Czarnobylem"
Chodzi o market "Moja Cena", który otworzył się przy ul. Trakt Brzeski 45 w Warszawie.
Właściciele sklepu ogłosili otwarcie w dzielnicy Wesoła.
- Wielkie otwarcie! "Moja Cena", Twój nowy dyskontowy sklep! Mamy dla Was świetną wiadomość! Już teraz możecie robić zakupy w "Moja Cena", nowym dyskontowym sklepie w Wesołej części Warszawy. Co na Was czeka? Artykuły z zagranicy, głównie z tych krajów: Łotwa, Litwa, Białoruś oraz Ukraina. Super niskie ceny, oszczędzaj bez kompromisów! Bogaty wybór artykułów spożywczych, promocje i rabaty na start. Zapraszamy na zakupy już dziś! - brzmiał komunikat w mediach społecznościowych.
Jedna z pracownic, która jest Ukrainką opublikowała informację o otwarciu sklepu na internetowej grupie sąsiedzkiej zrzeszającej mieszkańców Wesołej. Pod postem o sklepie z produktami z Ukrainy i Białorusi wylał się hejt.
- Wszystko bez badań, skażone Czarnobylem. Bojkotujemy, nie wchodzimy do sklepu. Ruski biznes - pisali mieszkańcy Warszawy.
Jak zauważa "Euro News", antyukraińska retoryka zbiera w Polsce coraz większe żniwo. Propaganda, mająca na celu zniechęcenie Polaków do Ukraińców w mediach społecznościowych drastycznie wzrasta. Zwiększenie ilości antyukraińskich treści w sieci nastąpiło szczególnie tuż przed rozpoczęciem kampanii prezydenckiej w 2025 roku. Jeden z kandydatów na prezydenta Polski Sławomir Mentzen wręcz niemal podczas każdego spotkania ze swoimi słuchaczami wspomina w negatywny sposób o Ukraińcach i podsyca niechęć do nich. Na niechęć do naszych wschodnich sąsiadów składa się oczywiście wiele innych czynników, między innymi takich jak powszechna dezinformacja w Internecie, która ma na celu skłócanie i stawianie muru między Polską i Ukrainą.
