Do warszawskiego szewca trafiła kurtka, którą nosił pilot podczas II wojny światowej. Przywieziono ją z Anglii, ma ślady po kulach
Serwis szewski w Galerii Ursynów przy al. KEN na bieżąco publikuje w social mediach efekty swojej pracy.
Tym razem nie mógł tego zrobić, ponieważ dotyczyło to zabytkowej kurtki noszonej jeszcze przez pilota z dywizjonu 303 - Oryginał przywieziony z Anglii, na zlecenie muzeum. Niestety, muzeum nie pozwoliło publikować zdjęć po renowacji, ale jeśli ktoś chce, można oglądać w muzeum. W ramach ciekawostki, ta dziura jest po postrzale w czasie lotu. Od środka widać jeszcze ślady krwi - wyjaśnił szewc.
Mieszkańcy Warszawy nie kryli zachwytu nad obiektem muzealnym - To bardzo ciekawe zlecenie, dziękujemy za podzielenie się tym z nami! -powiedziała mieszkanka Warszawy.
Inni pytali również, czy nie warto było zostawić dziury po kuli, jeśli kurtka jest obiektem muzealnym - Myślę, że ciekawszą miałaby historię, gdyby zostawiono dziurę w kurtce. Dziura przedstawiałaby dramatyzm wojny i byłaby jeszcze ciekawszym eksponatem.
Szewc wyjaśnił, że dziurę po kuli zakleił ktoś w Anglii - My ją otworzyliśmy. Tak samo ktoś w domowych warunkach przyszył ręcznie to, co znalazł w domu do mankietów bo były poszarpane.
