Pies jako baner reklamowy? Mieszkańcy Warszawy pokochali ją. Niektórzy jednak mają inne zdanie na ten temat
Na Ochocie nieopodal targu można spotkać sympatyczną suczkę, pudelkę, która zachęca do zakupów u swoich właścicieli.
Jak to robi? Do obroży ma przyczepiony identyfikator z adresem kwiaciarni: ,,Olifanka. Pracownik kwiaciarni. Lejdis Garden, ul. Grójecka 97, paw. 400(...)".
Właściciele słodkiej pudelki nazwali ją żartobliwie pracownikiem kwiaciarni, ponieważ suczka chodzi po okolicy i swym wdziękiem zabawia przechodniów, a tym samym zachęca do odwiedzenia pawilonu z kwiatami jej właścicieli.
Warszawiacy pokochali Olifankę. Darzą ją ogromną sympatią, a na jej widok pojawia się na ich twarz uśmiech - Zawsze jak ją spotkam, od razu się uśmiecham. Przesympatyczna i urocza psinka - napisała mieszkanka Ochoty w mediach społecznościowych.
I chociaż u wielu osób wzbudza radość, są też tacy, którzy mówią o zaniedbaniu i wykorzystywaniu pudelki - A ja napiszę to, co pisałam już jakiś czas temu. Zasmucił mnie fakt, że pies wygląda na zaniedbanego. Sierść zasłania jej oczka, a pazury są tak długie, że zaczynają się wywijać. Nikt nie pilnuje, czy ktoś nie pozwala sobie na dokarmianie suczki. Mam nadzieję, że podczas upałów miała dostęp do miski z wodą. Ludzie podchodzili do niej i od razu wyciągali ręce, nie dając się najpierw obwąchać. To nie jest teren ogrodzony i zamknięty, a targowisko pełne ludzi, tuż przy parkingu i bardzo ruchliwej ulicy. Pies nie powinien być banerem reklamowym ani maskotką firmową. Należy ją chronić - napisała na grupie sąsiedzkiej zaniepokojona mieszkanka Ochoty.
Inni Internauci przyznali, że oni również martwią się o suczkę, aby ktoś na bazarze nie nakarmił jej niewłaściwym pokarmem.


