Dwie kobiety na hulajnodze potrąciły mężczyznę na Grochowie. Wrócił do domu i zemdlał, a siostra szuka świadków
Siostra poszkodowanego zabrała w sieci głos.
7 sierpnia doszło do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem hulajnogi elektrycznej na której tym razem jechały dwie kobiety. Okazuje się, że potrąciły na chodniku mężczyznę. Dwa dni później głos w sprawie zabrała siostra poszkodowanego - pani Eliza. "Szukam świadków zdarzenia. Mojego brata potrąciła pani, która jechała na hulajnodze elektrycznej (w momencie zdarzenia na hulajnodze były 2 osoby płci żeńskiej najprawdopodobniej cudzoziemki pochodzenia azjatyckiego). Zdarzenie miało miejsce 7/08 ok godziny 12. Brat wychodził obok nieczynnej od dawna kwiaciarni przy ulicy Grochowskiej na wysokości numeru 230. Działająca adrenalina dała mu z powrotem dojść do domu. Niestety po czym zemdlał. Sprawa zgłoszona na policję" - oznajmiła.
Jeśli ktoś ma jakieś informacje w sprawie opisanego zdarzenia, proszony jest o kontakt z numerem 112. Bratu pani Elizy nie zagraża już niebezpieczeństwo.
Internauci są zgodni, że wypadki z udziałem hulajnóg to ostatnio na stołecznych ulicach codzienność. "Bardzo dużo szkód robią ostatnio te hulajnogi", "Użytkownicy nie potrafią jej normalnie używać. Sam posiadam hulajnogę elektryczną i zawsze staram się jeździć bezpiecznie" - czytamy pod postem.


