Wola. "Pan wyskoczył z pistoletem po tym, jak jego pies rzucił się na jednego z naszych psów"
W jaki sposób mężczyzna stał się posiadaczem pistoletu? Sprawą zajęła się policja.
Na warszawskiej Woli w parku księcia Janusza doszło 10 sierpnia (niedziela) do zaskakującej i niebezpiecznej sytuacji. Pani Marta na jednej z grup sąsiedzkich opisała zachowanie mężczyzny, któremu puściły nerwy na spacerze z psem. Nieopodal bawiły się dzieci na placu zabaw. - Szukam osób, które miały konflikt/niebezpieczną sytuację z panem właścicielem agresywnego psa Reksia. Dziś pan wyskoczył na nas z pistoletem po tym jak jego pies rzucił się na jednego z naszych psów i zagrożono, że dostanie gazem (nie doszło do tego). Sprawa oczywiście jest zgłoszona na policję, ale chce poznać skalę problemu, bo zaczęły docierać do mnie sygnały, ze to nie jest odosobnione zdarzenie z udziałem tego pana - czytamy.
Gdy policja przyjechała na miejsce zdarzenia, mężczyzny z pistoletem już nie było. - Zanim przyjechali to się zawinął, ale zgłoszenie zostało złożone, nagrania pokazane oraz nasze dane osobowe zapisane. Mają jego tablicę rejestracyjną - dodała kobieta.
