ZTM anulował wysoką grzywnę za maskotkę jamnika w autobusie. Ale grzmi, że nie może wrócić
Pani Anna walczy o to, by jednak jeździć z charakterystycznym pluszakiem.
Kilka dni temu pisaliśmy o historii pani Anny, która prowadzi jeden ze stołecznych autobusów, z maskotką jamnika na przedniej szybie. Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie nałożył z tego powodu na operatora, firmę PKS Grodzisk Mazowiecki, karę w wysokości 799 złotych. A wszystko przez to, że nie jest dozwolone ozdabianie kabiny kierowcy jakimikolwiek elementami nieuzgodnionymi z ZTM.
A że sprawa nabrała wielkiego rozgłosu, w środę nastąpił przełom. - Kochani, właśnie dostałam informację z pracy, że kara została anulowana. ZTM podkreślił jednak, że jednorazowo i nie ma ich zgody na pluszowego jamnika na szybie autobusu - poinformowała pani Anna i dodała, że nie składa broni. - Akcja #takdlajamnika trwa. Dziś wysłałam maile do rzecznika ZTM, szefowej biura prasowego Miasta St. Warszawy i Sekretariatu prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Zaproponowałam spotkania i przejażdżkę autobusem wyposażonym w jamnika, żeby zobaczyli na własne oczy, że on w niczym nie przeszkadza, nie zaburza estetyki i nie powoduje niebezpieczeństwa podczas prowadzenia pojazdu - dodała.
