Zaginiona zakonnica, która wspiera kobiety uwikłane w prostytucję odnalazła się w Warszawie. Odebrała dziwny telefon
Ta sprawa budzi wiele pytań, ale na razie wszyscy nabierają wody w usta.
19 sierpnia s. Dorota ze Zgromadzenia Sióstr Pasjonistek Świętego Pawła od Krzyża w Kutnie odebrała tajemniczy telefon od osoby podającej się za funkcjonariusza policji. Po długiej rozmowie wyraźnie zdenerwowana opuściła dom zakonny, mówiąc, że musi pilnie wyjechać i ślad po niej przepadł. - Znamy naszą siostrę i wykluczamy możliwość dobrowolnego odejścia. Od wielu lat pełni posługę nie tylko w edukacji, ale także z wielkim oddaniem wspiera kobiety uwikłane w prostytucję, w tym także ofiary handlu ludźmi. Jej praca jest pełna poświęcenia i odwagi. Dociera do osób żyjących w cieniu przemocy, wyzysku i strachu. W świetle tej działalności nie można wykluczyć, że jej zaginięcie może wiązać się z jej misją, która niesie ze sobą ogromne ryzyko. Pragniemy podkreślić, że s. Dorota może poruszać się bez habitu, ponieważ tego podobno zażądali rozmówcy podszywający się pod policjantów - mówiła s. Monika Nakielska, przełożona wiceprowincji.
W czwartek 21 sierpnia okazało się, że poszukiwana zakonnica odnalazła się cała i zdrowa. Była w Warszawie. Na razie cel jej wizyty i to, że nie było z nią kontaktu jest niejasne. - Nie udzielamy szczegółowych informacji. Będziemy wszystko ustalać. Mogę powiedzieć, że siostrę odnaleźli funkcjonariusze policji - powiedziała w rozmowie z "Faktem" asp. Daria Olczyk z policji w Kutnie. - Nie mamy na razie szczegółów. Najważniejsze, że nic jej nie jest. Teraz otoczymy ją opieką - dodała s. Monika.
