Dwie warszawskie dzielnice nie chcą nocnej prohibicji. Burmistrz Ursusa ma inny pomysł na ograniczenie nadużywania alkoholu
Problem nadużywania alkoholu to jedno. Mieszkańcy narzekają też, że często przy sklepach nocnych jest głośno i niebezpiecznie, a ograniczenie sprzedaży procentów pomogłoby w ciszy nocnej.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przygotował projekt ustawy, według którego prohibicja w stolicy obowiązywałaby w godzinach 23.00-6.00. Miałaby trzymiesięczny okres karencji. Zaś Klub Lewica i Miasto Jest Nasze chciałoby, by zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach czy na stacjach benzynowych zaczął się o godzinę wcześniej.
Póki co radni dzielnicy Ursus negatywnie zaopiniowali projekt uchwały dotyczący wprowadzenia nocnej prohibicji. Podczas głosowania przeciw wprowadzeniu nocnej prohibicji od godziny 22 było 12 radnych, a za tylko 6. Natomiast od godziny 23 komisja nie podjęła decyzji, bo głosy rozłożyły się po połowie. Podobną decyzję podjęli dzień wcześniej radni Rembertowa. Burmistrz Ursusa Bogdan Olesiński stwierdził, że nie ma danych, które świadczyłyby, że ograniczenie godzin sprzedaży alkoholu ma wpływ na redukcję liczby osób, które go nadużywają. - Pomimo kompletnej dostępności ta liczba maleje dzięki pomocy ośrodków zajmujących się profilaktyką i walką z uzależnieniami. Tylko zwiększenie środków na profilaktykę pozwoli nam ograniczyć liczbę osób, które wybierają złą drogę. Tylko profilaktyka i edukacja, na to trzeba postawić - powiedział.


