Skradziono jej dwa rowery pod osłoną nocy. Ma nagrania z kamer, ale nie opublikuje ich, jeśli złodziej sam się zgłosi
Kobieta zaapelowała do złodziei za pomocą mediów społecznościowych.
Do kradzieży doszło w nocy z 7 na 8 września przy ulicy Staszica na Woli.
- Skradziono mi dwa rowery widoczne na zdjęciach. Mam nagrania z kilku kamer, na których całkiem wyraźnie widać śmiałków, którzy połasili się na cudzą własność. Jeśli złodziej zreflektuje się i odprowadzi rowery na ich miejsce w ciągu dwóch dni, to nie upublicznię nagrań i nie zgłoszę sprawy na policję. Damski rower jest charakterystyczny, na błotnikach ma wzory widoczne na zdjęciu, więc łatwo go rozpoznać. Dla osoby, która pomoże w odnalezieniu złodziei i rowerów przewidziana jest NAGRODA!!! - deklaruje właścicielka skradzionych rowerów.
- Nie ma sensu prosić złodzieja o zwrot ukradzionych rzeczy. Zrobią to ponownie. Jak najszybciej zgłosić na policję - napisała jedna z mieszkanek Warszawy i miała sporo racji. Negocjacje ze złodziejem, to niekoniecznie dobry pomysł. Kradzież należy niezwłocznie zgłosić policji oraz przekazać film z monitoringu. Wizerunek złodziei można opublikować tylko i wyłącznie za zgodą policji. Bardzo rzadko zdarza się sytuacja, w której złodziej dobrowolnie zwraca skradzione przedmioty.
