Pilnie poszukiwana futrzasta maska z motywem zwierzęcym. Ktoś włamał się na konto właściciela. "Została sprzedana bez mojej wiedzy"
Maska wpadła w niepowołane ręce. To element tak zwanej "sztuki futrzastej".
Ktoś z najbliższego otoczenia mieszkańca Warszawy sprzedał maskę, która stanowiła element przebrania.
- Jakiś czas temu bez mojej zgody i wiedzy została wyrzucona/sprzedana moja maska, na której mi bardzo zależy. Dostałem informację, że była widziana tydzień temu na targu w Warszawie. Jeśli ktoś widział/posiada bardzo proszę o napisanie komentarza lub na priv do mnie. Niezmiernie zależy mi, by ją odzyskać. Za wszelką pomoc będę bardzo wdzięczny - napisał mieszkaniec Warszawy.
Okazuje się, że dosłownie kilka dni wcześniej ktoś mógł włamać się na facebookowe konto chłopaka i wystawić maskę na sprzedaż. Ogłoszenie brzmiało następująco - Chciałbym się pozbyć nieużywanego heada. Opchnę go za 800 złotych. Miałem go na sobie może ze trzy razy i od dłuższego czasu leży i się kurzy, może ktoś da mu lepszy domek.
Na ogłoszenie bardzo szybko odpowiedziała mieszkanka Warszawy - Takiego samego widziałam na bazarku tydzień temu w Warszawie.
Właściciel maski wciąż nie wie, gdzie się znajduje jego przedmiot. Co ciekawe, w Polsce jest coraz więcej zwolenników społeczności, którą potocznie nazywa się "Furry". Społeczność ta skupia się wokół postaci zwierzęcych z cechami ludzkimi. Członkowie tej społeczności interesują się "sztuką futrzastą". W ramach fandomu często tworzą fursonę, czyli własną postać zwierzęcą, często też używają przebrań.
