Mariensztat. Małe dziecko zabrane w asyście policji od matki. "Notorycznie się tam coś dzieje"
To nie była pierwsza interwencja policji w mieszkaniu na Mariensztacie, z którego w końcu zabrano dziecko.
11 września ok. godz. 16.00 w jednym z mieszkań na ul. Mariensztat miała miejsce interwencja policji. W jej wyniku ok. roczne dziecko - mając na uwadze jego dobro i bezpieczeństwo - zostało zabrane z domu od matki, która tego dnia była pod wpływem alkoholu. Jedna z pracowniczek Centrum Pomocy Rodzinie wyprowadziła je na rękach do ambulansu, druga zapakowała do pojazdu kilka toreb jego rzeczy. Według naszych informacji maleństwo do dzisiaj nie wróciło do domu, w którym często pojawiają się głośni znajomi. Ostatnio byli tam 19 września. - Czasem jak ta kobieta nie chce im otworzyć drzwi, to szemrane towarzystwo rzuca kamieniami w jej okna, awanturuje się. Ostatnio nawet ze złości rozbijali pod balkonem butelki. Strach wyjść! Mają gdzieś ciszę nocną, spać się nie da. Notorycznie się tam coś dzieje. Tylko tego dziecka bardzo żal... - opowiada nam z przejęciem jeden z sąsiadów.
W sprawie zabrania dziecka w asyście policji skontaktowaliśmy się w tej sprawie z komendą na Śródmieściu. - Potwierdzam, że tego dnia o wskazanej przez pana godzinie, pod wskazanym przez pana adresem odbyła się interwencja Policji, jak i służb medycznych, na miejscu byli obecni również pracownicy Centrum Pomocy Rodzinie. Na miejscu wylegitymowano wszystkich uczestników. Policja prowadzi czynności w zakresie obowiązującego prawa - powiedział redakcji ewarszawa.pl sierż. szt. Kacper Wojteczko.
