Chinka przypadkiem znalazła się na stacji metra. Nie chciała wsiadać do wagonu, a mimo to dostała mandat
Kobieta szukała apteki w centrum Warszawy. "Kompletna bezduszność, wręcz odczłowieczenie! Powinni zająć się tą dziewczyną, udzielić pomocy, a nie wlepiać jej mandat" - skomentowała jedna z internautek.
W niedzielę 21 września przed godz. 16:00 na stacji Metro Centrum polały się łzy. A wszystko przez to, że kontrolerzy biletów ukarali turystkę z Chin, bo przebywając na peronie, nie miała biletu. Jak tam się znalazła? Kobieta nie przechodziła przez bramki. - Okazało się, że potknęła się podczas spaceru w okolicach centrum, otarła sobie łokieć i nogę. Szukając apteki, wsiadła do windy, by zjechać na piętro, gdzie myślała, że znajduje się apteka. Niestety, zjechała na sam dół, a przy okazji zgubiła się w przejściach podziemnych. Gdy chciała wrócić do windy, zatrzymali ją dwaj pracownicy ZTM w celu kontroli biletów. Tłumaczyła im, co się stało, że szuka apteki, pomyliła piętro i że w ogóle nigdzie nie jedzie. Pokazywała również otarte rany na skórze, a nawet podała informacje o hotelu, w którym się zatrzymała. Niestety, jej tłumaczenia nie przyniosły żadnego efektu, a pracownicy ZTM postawili jej mandat w wysokości 200 zł za brak biletu. Dodała, że nie miała zamiaru podróżować, tylko przypadkowo znalazła się w tej strefie - opowiada na jednej z facebookowych grup osoba, która spotkała ją zapłakaną tuż po całej sytuacji.
- Kiedy ją spotkałam, miała już w ręku środek do dezynfekcji i kartkę z mandatem na 200 zł. Stała tam i płakała - sama, w obcym kraju, po tym wszystkim, co ją spotkało. Podeszłam do pracowników ZTM, aby wyjaśnić sytuację, ale oni stanowczo utrzymywali, że każdy pasażer musi mieć bilet, a "rozliczają ich bardziej niż policję". Stwierdzili, że turystka może odwołać się do Biura Pasażera. Z mojej strony uważam, że zabrakło zwykłej ludzkiej życzliwości i zrozumienia. Nawet jeśli przepisy są przepisami, można było wykazać się większą empatią, biorąc pod uwagę całą sytuację. Zamiast pomóc tej dziewczynie, tylko pogorszyli jej stan - dodała autorka wpisu.
Warto zaznaczyć, że w punkcie 7 regulaminu Warszawskiego Transportu Publicznego czytamy: "Podczas przejazdu pojazdem lub przebywania w strefie biletowej metra pasażer jest obowiązany posiadać ważny bilet lub dokument uprawniający do bezpłatnych przejazdów i na każde żądanie kontrolera biletów przedstawić go do kontroli w sposób umożliwiający weryfikację jego ważności oraz legalności".
