Powiedziała, że oddycha, odkąd umarli jej rodzice. Emocjonalne spotkanie ikony modelingu z lat 80. z fanami w Warszawie

premiera książki Katarzyny Butowtt w Warszawie | fot. Bartosz Pańczyk
premiera książki Katarzyny Butowtt w Warszawie | fot. Bartosz Pańczyk

24 września światło dzienne ujrzała książka Katarzyny Butowtt, której traumatyczne wspomnienia wysłuchał dziennikarz Wiktor Słojkowski.

Z okazji premiery książki Katarzyny Butowtt, w której modelka opowiada o skomplikowanych rodzinnych relacjach i bolesnych doświadczeniach z dzieciństwa, w warszawskiej księgarni Big Book Cafe MDM przy ul. Koszykowej 34/50 odbyło się spotkanie autorskie. Byli na nim nie tylko fani, ale i bliscy gwiazdy wieczoru - w tym takie osoby znane z pierwszych stron gazet jak: Bogna Sworowska, Katarzyna Miller, Katarzyna Rosłaniec, Ewelina Flinta, Adrianna Borek, Joanna Dark czy Violetta Kołakowska.

Podczas rozmowy z Renatą Kim, modelka opowiedziała o przełomowym momencie w jej życiu, nawiązując do tytułu swojej biografii - "Oddycham, odkąd moi rodzice umarli". Nie brakowało emocji i trudnych wspomnień. - Wszyscy oprawcy - nie bójmy się tego słowa - zniknęli z powierzchni ziemi. Mogłam sobie pójść na cmentarz i powiedzieć, żeby się po prostu ode mnie odpieprzyli. Powiedziałam: "Państwu już dziękuję". Dokładnie użyłam tego określenia. Byłam na cmentarzu z przyjaciółką mojej siostry, która chciała tam pójść, ale nie wiedziała czy trafi. Ja tak sobie później jeszcze chwilę tam postałam i powiedziałam to, co powiedziałam. Jest to swego rodzaju ulga, skoro nie będzie już telefonów, poniżania, trudnych rozmów czy wszelkich doznań, które nie były dla mnie miłe. Pomyślałam: "Jezus Maria, jestem wolna!" - mówiła i opowiedziała też o uzależnieniu swojej siostry.

- Nie uciekłam z domu rodzinnego. Tkwiłam w związku z siostrą. Była to relacja chora i toksyczna, podczas której walczyłam o jej wyjście z nałogu. Byłam umordowana. Uświadomiłam sobie, że minęło 40 lat od czasu kiedy Anka zaczęła pić. Miałam wtedy już 60 lat i pomyślałam, że większość mojego życia jest ta nierówna walka z jej alkoholem. Ona miała to za nic. Ja byłam jej największym wrogiem, bo wiadomo... Byłam pod ręką... Woziłam ją na odtrucia, ratowałam. Nie oczekiwałam podziękowań, bo nigdy bym tego nie usłyszała. Wypierała swój problem, moją pomoc. Ona nie rozumiała, że mnie rani codziennie - usłyszeliśmy.

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu

Dziś w Warszawie

6℃
2℃
Poziom opadów:
0.2 mm
Wiatr do:
19 km
Stan powietrza
PM2.5
10.20 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro