Napisała o kotku z Saskiej Kępy z prośbą o pomoc. Internauci każą jej go adoptować, a ona nie może
Czy ktoś szuka kota ze zdjęcia? Znalazła go pani Eliza.
Jedna z mieszkanek Saskiej Kępy stwierdziła, że pisząc o kocie, który od jakiegoś czasu ją odwiedza przy ul. Adampolskiej, znajdzie jego właścicieli, albo nowy dom. "Sąsiedzi, Od kilku dni przychodzi do mnie na nocną stołówkę kot, a dziś po raz pierwszy raczył wyjść na taras jak prawdziwy gospodarz Wygląda na starszego, spokojnego - śpi, podjada i chyba uważa, że znalazł sobie nowy hotel z pełnym wyżywieniem. Może ktoś zgubił tego eleganta? Proszę o kontakt także, jeśli to po prostu kot wychodzący. Dodam, że adopcja z mojej strony jest niemożliwa - mam już dwa koty, które nie tolerują innych. Bardzo chciałabym jednak, żeby odnalazł się właściciel albo znalazła się dobra dusza, która zaopiekuje się tym kocim seniorem" - czytamy.
Pod wpisem zaroiło się od komentarzy, że pani, która o tym napisała, powinna jednak spróbować dać mu nowy dom. "Ludzie opamiętajcie się. Wyraźnie Pani Eliza prosi o pomoc nas grupowiczów. Pytanie jest proste: czy ktoś kojarzy tego kotka, jeśli nie jest właścicielski to może by ktoś dał mu dom. Pomóżmy Pani Elizie. Znam Ją, to pełna empatii osoba, miłośniczka zwierząt i ptaków. Zawsze pomocna, ratująca. Dzięki Niej na Adampolskiej mamy znak drogowy Uwaga Jeże a w tej Pani ogródku są budki dla jeży i codziennie karma, woda. Jeże tam zimują, rodzą się maluchy. I o nie wszystkie dba cudowna Pani Eliza. Także zwierząt ta Pani ma po kokardę, więc proszę nie radzić żeby i tego kota przygarnęła. Można przyjść czy przyjechać na Adampolską i zobaczyć, pomóc czy przygarnąć" - skomentowała jedna z mieszkanek.
