Mercedes roztrzaskał się na Wale Miedzeszyńskim i ze środka uciekł pies. Właścicielka prosi o pomoc
Od tygodnia nie wiadomo, co stało się z czworonogiem.
Do wypadku na warszawskim Wale Miedzeszyńskim, tuż przed wjazdem na most Łazienkowski od strony Otwocka doszło 23 września. 27-letni kierowca mercedesa uderzył najpierw w filar estakady, a następnie z dużą siłą w drzewo rosnące przy pasie zieleni. Okazało się, że prowadził auto pod wpływem alkoholu. Miał blisko dwa promile w wydychanym powietrzu. Tymczasem w rozbitym pojeździe znajdowały się także dwa psy - jeden z nich został zabezpieczony przez patrol Eko Straży Miejskiej, a drugi uciekł i do dzisiaj się nie odnalazł. - Nie było mnie przy wypadku i nie wiem, co się stało z pieskiem. Chciałam się dowiedzieć czy byli jacyś świadkowie. Może wiedzą, czy faktycznie Henio uciekł, a jeśli tak, to w którą stronę. Jakakolwiek informacja mnie ucieszy - przekazała "Faktowi" właścicielka psa. W tej sprawie zamieściła też post w sieci.
"We wtorek 23 września o godzinie 00.33 z powodu wypadku samochodowego na drodze Wał Miedzeszyński w Warszawie zaginął piesek, który się wabi Heniu.
Prawdopodobnie uciekł, nie było mnie przy wypadku i nie wiem co się stało z pieskiem. Heniu jest samce rozmiarów maltańczyka. Mieszaniec maltańczyka-york ma włosy. Maść szaro-biało-kremowy. Proszę o informację jeśli ktoś go widział. Jeśli da się złapać to złapać i poinformować jak najszybciej. Dokładny adres wypadku : 52 13'30.9"N 21 03'21.4"E" - napisała pani Nicola.
