Ukradła czajnik ze sklepu na Saskiej Kępie. "W ferworze zakupowych emocji łatwo coś przypadkiem wynieść"
Na razie właścicielka sklepu czeka ze zgłoszeniem sprawy na policję i liczy, że skradziona rzecz zostanie oddana.
W warszawskim sklepie przy ul. Stanów Zjednoczonych 25 na Saskiej Kępie, który oferuje m.in. artykuły gospodarstwa domowego czy rzeczy do łazienki doszło do kradzieży. Dzięki wpisowi właścicielki lokalna społeczność dowiedziała się o przywłaszczeniu sobie czajnika przez jedną z klientek. Sytuacja miała miejsce 26 września (czwartek).
- Było nam bardzo miło gościć Panią - szkoda tylko, że nasze produkty marki SMEG Polska spodobały się Pani na tyle bardzo, że... postanowiła je Pani zabrać bez płacenia. Rozumiemy, że w ferworze zakupowych emocji łatwo coś "przypadkiem" wynieść - niemniej, uprzejmie prosimy o uregulowanie należności lub zwrot towaru najpóźniej do wtorku, 30 września 2025 r. Ponadto informujemy , że zmuszeni jesteśmy zakończyć tę niezbyt śmieszną komedię i przekazać sprawę Policji, wraz z kompletem nagrań. Liczymy na happy end i polubowne zakończenie tej "przygody z designem" - czytamy we wpisie właścicielki sklepu.
Gdy internauci dopytywali, co tak naprawdę zostało zabrane, pani Hanna od razu odpisała. - Czajnik. Duża torba robi swoje - dodała.
