Wyleciała z Warszawy na wakacje. "Zamiast wypoczywać, przez pięć dni walczę o odzyskanie swoich rzeczy"
Wakacje dla małżeństwa z Warszawy zaczęły się nerwowo.
Pani Jolanta, która 1 października wyleciała z warszawskiego lotniska Chopina na Gran Canarię z biurem podróży TUI i linią Enter Air, skontaktowała się z redakcją Kontakt24. Wszystko przez to, że bagaże wszystkich pasażerów nie zostały dostarczone na miejsce aż przez kilka dni. Gdy rozmawiała z dziennikarzem, na swoją walizkę czekała już piąty dzień. - Przez cały ten czas kontaktuję się z TUI. Słyszę tylko, że to nie ich odpowiedzialność, że mam czekać na ruch ze strony Enter Air i że oni nie wiedzą, kiedy bagaże zostaną dostarczone. Wszyscy pasażerowie tego lotu zostali bez bagażu. Wakacje, które miały być przyjemnością, zamieniły się w stres. Zamiast wypoczywać, przez pięć dni walczę o odzyskanie swoich rzeczy i nie wiem, kiedy to się skończy. Pierwszego dnia otrzymaliśmy informację, że bagaże będą na kolejny dzień, potem znowu termin się przesunął. Potem przyszła wiadomość, że bagaże już są na Wyspach Kanaryjskich, ale ja bagażu nadal nie dostałam. Ja po prostu chciałabym teraz mieć wakacje. Mąż w walizce miał leki na nadciśnienie, zakupiliśmy tutaj nowe. Po raz pierwszy w życiu spotkałam się z taką sytuacją. Czekam już pięć dni, a 15 października kończy się mój pobyt - przyznała.
Linie Enter Air zabrały głos. "W związku z sytuacją dotyczącą bagaży pasażerów lotu ENT7365 do Las Palmas, przede wszystkim pragniemy przeprosić wszystkich podróżnych za niedogodności związane z opóźnionym dostarczeniem bagażu. Zgodnie z najnowszą informacją od naszego partnera naziemnego wszystkie bagaże z tego rejsu dotarły już do naszych pasażerów. Gdyby zdarzyło się, że ktoś z pasażerów jednak nie otrzymał swojego bagażu, uprzejmie prosimy o kontakt pod adresem mailowym [email protected]" - czytamy w oświadczeniu przesłanym redakcji Kontakt24.
