Szybka Kolej Miejska zdradza kulisy, jak doszło do zmiażdżenia nóg 19-latka na Dworcu Wschodnim
Wokół tragedii 19-latka narosło wiele znaków zapytania.
Warszawska Szybka Kolej Miejska zabrała głos w sprawie wypadku 19-latka do którego doszło 13 października na Dworcu Wschodnim, rozwiewając wszelkie wątpliwości. Wiadomo już, jak do niego doszło. - W związku z informacjami pojawiającymi się m.in. w opisach zbiórek i w niektórych artykułach prasowych, dotyczącymi zdarzenia z 13 października br. na stacji Warszawa Wschodnia, w którym poszkodowany został 19-letni mężczyzna informujemy, że wypadek nastąpił, gdy pociąg był w ruchu i odjeżdżał ze stacji. Zanim doszło do zdarzenia poszkodowany opuścił nasz pojazd i był już na peronie. Potwierdzają to jednoznacznie zapisy monitoringu, które przekazaliśmy policji. Nieprawdziwe są więc informacje jakoby zdarzenie miało miejsce podczas wysiadania z naszego pojazdu, a drużyna pociągowa miała tego nie zauważyć. Współczujemy poszkodowanemu i życzymy mu powrotu do zdrowia - czytamy w mediach społecznościowych.
Więcej o poszkodowanym chłopaku przeczytacie TU.
