Tajemniczy mężczyzna próbował wcisnąć na ulicy reporterowi TV Republika pieniądze. "Co pan robi? Na litość boską!"
Sytuacja stała się pretekstem do żartów internautów, którzy zaczęli nawiązywać do częstych zbiórek stacji. "Pan może nie umie w przelew, więc dał gotówkę", "Jak proszą o datki, to ludzie pomagają, nawet na ulicy" - czytamy.
W piątek, 24 października, ok. godz. 13.00 widzowie TV Republika byli świadkami zaskakującej sytuacji. Gdy Michał Gwardyński relacjonował spod Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia sprawę zawiadomienia do prokuratury dotyczącego możliwości złamania prawa przez Dariusza Mioduskiego, wiceprezesa PZPN, w kadrze pojawił się tajemniczy przechodzień. Mężczyzna sięgnął do kieszeni reportera, chcąc przekazać mu pieniądze. "Co pan robi? Na litość boską!" - odpowiedział pracownik prawicowej stacji.
Prowadząca w studiu przerwała połączenie, mówiąc, że wygląda to na atak na jej kolegę. Po chwili łączenie z nim wznowiono. - Jeden z przechodniów do kieszeni wcisnął pieniądze zarówno mi, jak i operatorowi. To było 400 zł - powiedział na antenie. Zaznaczył, że banknotów nie przyjął. - Być może była to jakaś prowokacja, bo w tle widzieliśmy młodego mężczyznę, który telefonem nagrywał tę sytuację - dodał.
