Zatrzymał cały ruch na drodze, bo... chciał nakrzyczeć na kierowcę Ubera. "Wyzwał go od kondomów" i groził mu
Do niecodziennej sytuacji doszło w sobotę na Olszynce Grochowskiej.
Mieszkanka opisała całą sytuację w mediach społecznościowych i zwróciła uwagę na fakt, że kierowca Ubera miał zatrzymać się tylko na chwilę, aby zabrać pasażera.
- Dzisiaj na Olszynce Grochowskiej facet zatrzymał cały ruch, bo... chciał nakrzyczeć na kierowcę Ubera. Ten drugi po prostu stanął na chwilę, żeby kogoś zabrać, nie było miejsca na chodniku, więc auta spokojnie mogły go ominąć. Ale nie, nasz "bohater" musiał wyjść z auta, zablokować ulicę w obie strony, wyzywać kierowcę od "kondomów" i grozić mu fizycznie. Do tego krzyk i klaksony na całe osiedle. Czyli: przeszkadza mu, że ktoś pracuje, ale nie ma problemu z tym, że przez jego agresję 20 aut stoi w korku i czeka, aż skończy wyładowywać swoje frustracje. Chłopie, serio, idź na terapię, rozwiedź się i wyprowadź się gdzieś w góry, z dala od ludzi. Świat będzie spokojniejszy - napisała mieszkanka Grochowa na grupie społecznościowej.
Jak się okazuje, takie sytuacje na drogach w Warszawie, to codzienność. Mieszkańcy przyznali, że niemal codziennie są świadkami agresji na drogach i zwrócili uwagę na fakt, że przydałaby się kampanii przeciwko wyładowywaniu agresji wśród kierowców. Warto reagować, gdy dochodzi do realnego zagrożenia i jeśli to możliwe, wezwać służby.


