Suczka ze swoim dobytkiem porzucona na klatce schodowej w Aninie. "Drugi przypadek w przeciągu tygodnia"
Kolejny piesek z Warszawy szuka kochającego domu.
11 listopada ok. godz. 10 w bloku przy ul. I Poprzecznej 8 w warszawskim Aninie znaleziono porzuconego psa. - Pozostawiono suczkę kundelka. Sunia ma założone szelki i przypiętą automatyczną smycz (plastik koloru czarnego z pojemnikiem na woreczki). Przy piesku pozostawiona była reklamówka z dwoma miskami na jedzenie, dwie puszki karmy mokrej, chrupki suche i zabawki. Może ktoś rozpoznaje psiaka. Ja nie mogę przygarnąć jej gdyż mam inne zwierzęta i w przypadku kiedy nie znajdzie się właściciel, zmuszona będę oddać ją do schroniska. Chyba, że ktoś ją przygarnie. Sunia jest śliczna, niewiele większa od kota, spokojna. Nadmieniam, że już drugi przypadek w przeciągu tygodnia, że pod tym adresem pozostawiane są psy - czytamy we wpisie, który pojawił się na Facebooku. Osoba, która go znalazła dodała, że odwiedzi weterynarza, by się dowiedzieć, czy suczka ma czip.
Internauci przejęli się losem zwierzęcia. Pojawiły się osoby, które są gotowe stworzyć jej nowy kochający dom. Niektórym trudno opanować emocje. "Czy ten, kto porzucił psa, ma słomę w głowie? To nie przedmiot, który nie ma uczuć. To żywe stworzenie. Jest zagubione, nic nie rozumie, na pewno bardzo tęskni. Jak można tak postąpić? Larwo chodząca, nie chcesz psa, poszukaj mu domu. Nie rozumiem, zostawiam psa + jego dobytek i ot tak, po prostu odchodzę? Ty gnido, życzę, abyś doświadczył / doświadczyła tego samego , łajzo. Musiałam okropny post napisać, nie mam zamiaru nikogo przepraszać", "Całe szczęście, że nie przywiązana do drzewa w lesie. Może ktoś wpuści ją na kilka dni do domu, zanim jakaś organizacja ją zabezpieczy?" - komentują.
