18-latek miał "bić, by zabić". Relacja po ataku nożownika w taksówce jeży włos na głowie
Media obiegły nowe fakty w sprawie zdarzenia w nocy z 13 na 14 listopada na ulicy Zachodniej w Milanówku.
O tym, że w jednej z taksówek w Milanówku doszło do ataku nożownika, pisaliśmy TU. Teraz w sieci pojawiło się więcej informacji na temat tego niebezpiecznego wydarzenia. Ujawnił je właściciel firmy Lajk Taxi, który opublikował oświadczenie. Okazuje się, że napastnikiem był 18-latek o imieniu Dominik, któremu w podróży towarzyszyły koleżanki.
- Napastnik nie miał nic wspólnego z kierowcą, kurs został przydzielony losowo automatycznie przez system. Napastnik zadał sześć ciosów ostrym narzędziem w plecy i brzuch, bił by zabić. Napastnik wraz z 2 koleżankami uciekł z miejsca zdarzenia i zostawił wykrwawiającego się człowieka leżącego pół przytomnego na fotelu kierowcy. Kierowca ostatkiem sił użył narzędzi firmowych do poinformowania naszego dyspozytora o niebezpiecznej sytuacji, dyspozytor wezwał kierowców i zadzwonił na 112, po 5 minutach na miejscu pojawili się koledzy z pracy którzy udzielili pierwszej pomocy. (...) Dziękuje policji za sprawne działanie. M. Wracaj jak najszybciej do zdrowia! Prośba aby media zainteresowały się losem dwóch koleżanek które widziały całą sytuację i uciekły z miejsca zdarzenia nie udzielając pomocy kierowcy - czytamy w relacji na Facebooku.
Przy okazji dowiedzieliśmy się, że stan poszkodowanego taksówkarza, który leży w szpitalu, zaczął się poprawiać.
