Akt dywersji na torach. Tusk mówi o obywatelach Ukrainy działających na zlecenie rosyjskich służb
Eksplozja miała prawdopodobnie wysadzić pociąg na trasie Warszawa-Dęblin.
- Wolałbym w tym dniu zabierać głos na inny temat, ale z oczywistych względów jestem winny informację na temat ostatnich wydarzeń. Przede wszystkim jestem tę informację winien Polkom i Polakom. Intensywna praca służb, policji i prokuratury pozwoliła ustalić osoby odpowiedzialne za akt dywersji. Co do obu przypadków mamy pewność, że były to działania intencjonalne, a ich celem było doprowadzenie do katastrofy w ruchu kolejowym. Ustalone osoby to dwóch obywateli Ukrainy. Działali oni od dłuższego czasu z rosyjskimi służbami - powiedział premier Donald Tusk.
Ładunek wybuchowy C-4 został zdetonowany przez kabel elektryczny o długości 300 m. Ładunek eksplodował podczas przejazdu pociągu relacji Warszawa-Lublin. Obywatele Ukrainy po dokonaniu aktu dywersji w miejscowości Mika (woj. mazowieckie) opuściły teren Polski przez przejście graniczne w Terespolu.
