ZDM chce ponad 700 tys. zł za nielegalny szyld przy pl. Bankowym. Właściciel tajskiej restauracji obawia się bankructwa
Komornik zajął już kono firmy na pół miliona złotych.
Jedna z popularniejszych restauracji tajskich w Warszawie jest w tarapatach. Mowa o Thaisty zlokalizowanej przy placu Bankowym 4. Chodzi o szyld umieszczony nad lokalem, który przez kilka lat wisiał bez odpowiednich zgód urzędników i zajmował pas drogi bez zgody ZDM, a płacić powinien za to według nich 3 tys. złotych miesięcznie. W związku z tym Zarząd Dróg Miejskich żąda obecnie od właścicieli restauracji 730 tys. opłat i kar za nielegalny szyld, który w końcu zniknął po pięciu latach upomnień i kolejnych kar.
- Kwota wzięła się wprost z przepisów ustawy o drogach i z uchwały rady, które określają stawki za zajęcie pasa drogowego, również w formie szyldu reklamowego, i obowiązek naliczenia kary w wysokości dziesięciokrotności stawki, jeśli podmiot nie płaci. To nie jest jedna kara, ale suma około 40 decyzji administracyjnych, które były wydawane w efekcie kontroli w ciągu 5 lat. To oznacza że właściciele około 40 razy wiedzieli, że łamią przepisy wieszając bez zezwolenia wielką reklamę swojej restauracji i przez ten czas nie płacili nakładanych kar - tłumaczy w rozmowie z "Super Expressem" Jakub Dybalski, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich.
Głos zabrał też właściciel lokalu. - Dla mnie to jest absurd, horror i okradanie przedsiębiorcy. Czuję się okradany z ciężko wypracowanych pieniędzy. Nie udźwigniemy tego. 10 lat pracy i budowania renomy restauracji legnie w gruzach. Sytuacja jest absurdalna, ale dla nas dramatyczna. Dla nas to oznacza bankructwo. Przez dekadę działaliśmy legalnie, płaciliśmy podatki, zasłużyliśmy na tytuł jednej z najlepszych restauracji tajskich w Polsce, ale konieczność zapłacenia takiej sumy za szyld oznacza koniec. Czy tak wyglądają hasła o mieście przyjaznym przedsiębiorcom? - podsumował Bronisław Chmielewski.


