Wytną 150 drzew przez odbudowę Pałacu Saskiego. "Wycinamy tylko to, co jest potrzebne do prac"
Pod topór mają pójść głównie lipy, dęby i klony, ale też m.in. wierzba płacząca i platan klonolistny. Wszystkie posadzono po wojnie.
Blisko 150 drzew i grup krzewów rosnących w Ogrodzie Saskim od strony pl. Piłsudskiego zniknie w związku odbudową Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla i trzech kamienic przy ul. Królewskiej. Państwowa spółka Pałac Saski przeznaczyła na to 363,6 tys. zł.
- Usunięcie drzew to początek kolejnego sezonu badań archeologicznych w miejscu głównego korpusu Pałacu Brühla oraz pawilonu Pniewskiego. Wycinamy tylko to, co jest potrzebne do tych prac - informuje rzecznik prasowy spółki Sławomir Kuliński w rozmowie ze "Stołeczną".
Wycinka ma się odbyć najpóźniej do 28 lutego 2026 r. Podzielono ją na dwa etapy. Pierwszy obejmuje 74 drzewa i 10 grup krzewów rosnących w północno-wschodniej części Ogrodu Saskiego od strony ul. Wierzbowej, w miejscu zajmowanym w przeszłości przez Pałac Brühla i dobudowane do niego w latach 30. XX w. modernistyczne skrzydło projektu Bohdana Pniewskiego. Drugi etap dotyczy 63 drzew i 2 grup krzewów rosnących głównie w południowo-wschodniej części parku, od strony ul. Królewskiej.
