Kierowca zaparkował na ścieżce rowerowej. Zablokował przejazd jednośladom. Prawie doszło do rękoczynów. Sprawa ma trafić do sądu
Mieszkaniec Warszawy nie mógł przejechać hulajnogą po ścieżce rowerowej przy ul. Łuckiej na warszawskiej Woli.
Na drodze stanął mu samochód typu bus z oznaczeniem o niepełnosprawności. Samochód był ewidentnie niewłaściwie zaparkowany.
- Kierowca z rodzaju tych, co to nic nie rozumieją. Odbiera jako MTON ze szkoły dla głuchych na Łuckiej. Szkoła ma swój teren z miejscami parkingowymi, ale widać, lepiej stać na pasie dla rowerów. Ze strony kierowcy doszło do rękoczynu (próbował dać mi w "papę"), na szczęście dla mnie i dla niego bardzo nieudolnie. Czemu? Bo już jedna jego sprawa za parkowanie tu idzie do sądu (byłem na SM podpisywać zeznanie). Teraz zadzwonię też do obsługujących MTON, ciekawe, czy coś z tym zrobią - napisał mieszkaniec na jednej z warszawskich grup i dołączył zdjęcie samochodu stojącego na ścieżce rowerowej.
Inni mieszkańcy podzielali stanowisko autora postu twierdząc, że człowiek, który naraża innych na niebezpieczeństwo nie powinna zajmować się osobami z niepełnosprawnością - Niebezpieczny furiat zajmuje się dziećmi z niepełnosprawnościami? - pytał jeden z mieszkańców Warszawy. Autor postu odpisał, że nie ma pewności, czy kierowca odbiera dzieci, czy dorosłe osoby, ale konkluzja jest jedna, nie powinien utrudniać innym poruszania się po mieście - Pewnie wykażę się tutaj ignorancją, ale tak jak jeszcze częściowo rozumiem (co nie znaczy, że się zgadzam) parkowanie "blisko" w celu transportowania osób niepełnosprawnych ruchowo, tak przy niepełnosprawnych słuchowo nie rozumiem - wyjaśnił autor postu.
