Policja chwali się sukcesem. Odzyskała skradzioną dekorację goryla z restauracji. Nie jest tania
Wiadomo, kto połasił się na figurę zwierzęcia, która miała kosztować 3 tysiące złotych.
3 grudnia na stronie policji z Płocka (woj. mazowieckie) pojawił się komunikat o niedawnym śledztwie, które zakończyło się sukcesem. Dotyczyło skradzionej figury goryla z jednego z tajskich lokali gastronomicznych. - Poszukiwania doprowadziły policjantów do powiatu kutnowskiego, gdzie odnaleźli skradziony posąg. Odzyskany goryl wraz z policjantami wrócił do Płocka i trafił na płocką komendę, gdzie na czas oczekiwania zajął miejsce przy świątecznym drzewku. Przedstawiciele restauracji, którzy odzyskali swoją nietypową ozdobę, nie kryli wdzięczności za zaangażowanie policjantów. Przyznali, że wątpili, że goryl powróci na swoje honorowe miejsce - czytamy.
Sprawcą kradzieży okazał się 28-letni mężczyzna. Po usłyszeniu zarzutów przyznał się do winy. Grozi mu do 5 lat więzienia.
"Uwaga, mieszkańcy miasta i goście King Konga! Zaginął nasz goryl (tak, ten, który witał Was przed wejściem ). Rozumiemy, że jest uroczy, epicki, kochamy go - ale to nieodłączny element naszej restauracji. Goryl poza swoim terenem może się stresować i (umówmy się) robić się trochę agresywny - a tego unikamy i w restauracji, i poza nią" - pisali właściciele restauracji na początku listopada.
