Praga-Południe. Wypadła z okna i powtarzała tylko dwa słowa. "Ta sprawa mogła zakończyć się tragicznie"
Kobieta była trzeźwa i potrzebowała pilnej pomocy.
W środę, 3 grudnia, w środku nocy stołecznych strażników miejskich postawiło na nogi zgłoszenie o kobiecie, która leży na trawniku i potrzebuje pomocy - przekazał świadek z Pragi-Południe.
- Po szybkiej kontroli okolicy funkcjonariusze zlokalizowali kobietę leżącą pod blokiem w rejonie ulicy Kinowej. Leżąca cichym głosem powtarzała: "zimno, boli". Strażnicy natychmiast wezwali karetkę pogotowia oraz policję i przystąpili do udzielania kobiecie pierwszej pomocy - relacjonują warszawscy strażnicy miejscy.
Po krótkiej rozmowie okazało się, że poszkodowana jest około 30-letnią obywatelką Ukrainy. Wcześniej w nieustalonych dotąd okolicznościach kobieta wypadła z II piętra budynku. Na razie nie wiadomo w jakich okolicznościach. - Było zimno. Okryliśmy kobietę kocem termicznym i zapewniliśmy jej komfort psychiczny, informując, że karetka jest już w drodze. Dopilnowaliśmy też, by nie próbowała się poruszać, mimo niewygodnej pozycji. Gdyby nikt nie zauważył leżącej osoby i nie wezwał strażników, ta sprawa mogłaby zakończyć się tragicznie - słyszymy.
