Pies bez smyczy rzucił się na suczkę mieszkanki Bielan. Jego właściciel mówił wcześniej, że "jest grzeczny jak wiatr zawieje"
Właściciel psa z Bielan, który miał wątpliwości co do zachowania swojego pupila, mimo wszystko pozwolił sobie, by trzymać ją na spacerze bez smyczy. Sytuacja miała miejsce 5 grudnia. Efekt okazał się przykry dla jednej z mieszkanek, której suczka została finalnie zaatakowana. W związku z tym pokazała zdjęcie agresywnego czworonoga, by inni mieszkańcy widząc go bez smyczy, dla bezpieczeństwa się do niego nie zbliżali.
"To post ku przestrodze, by innych pupile były bezpieczne. W dniu dzisiejszym przy stawach Brustmana na górce, szaro- biała suka rzuciła się na moją sunię. Właściciel, 15 minut wcześniej, zapytany czy jego pies jest grzeczny, odpowiedział, że jak wiatr zawieje. Oddaliłam się więc około 100 metrów dalej. Mimo to suka, spuszczona ze smyczy przybiegła i się rzuciła. Nie pogryzła, ale masą swojego ciała spowodowała, że moja sunia utyka na tylną łapę. Gdybym nie zaryzykowała łapiąc tamtą za szelki i ściągając z mojej, mogłoby być gorzej. Facet upomniany o zachowanie psa, zapiął ją i oddalił się. Udało mi się zrobić tylko takie zdjęcie. Proszę uważać. Nie jest on odpowiedzialny" - napisała pani Dorota.
