Narzekała na tłumy w pociągach relacji Warszawa-Poznań. A wtedy PKP Intercity dodało 59 wagonów
Przewoźnik odniósł się do wpisu Doroty Zawadzkiej.
Dorota Zawadzka regularnie dzieli się swoimi refleksjami dotyczącymi podróży. W weekend gwiazda programu "Superniania", który kiedyś był hitem stacji TVN, opowiedziała o kolejnej z nich. Tym razem chodzi jej o trasę Warszawa- Poznań. Niestety kupiony tydzień wcześniej bilet na jeden z pociągów nie gwarantował psycholożce miejsca do siedzenia. Według niej zbyt duża ilość chętnych do odbycia podróży w stosunku do ilości miejsc na wspomnianym odcinku to standard.
"Jest dla mnie niepojęte, że w pociągach na trasie Warszawa-Poznań zawsze jest duży nadkomplet, a przewoźnik jakoś tego nie widzi. Za każdym razem. Zawsze mnie zastanawia, czemu nie można dać dodatkowego pociągu, choćby w niedzielę wieczorem, kiedy jadą chyba studenci. Dziś miałam szczęście, dwójka młodych ludzi ustąpiła mi miejsca, więc siedzę, za co moje stopy są super wdzięczne. I cała ja także. Może uda się siedzieć całą drogę" - czytamy we wpisie zamieszczonym na Facebooku 7 grudnia.
"Fakt" poprosił spółkę PKP Intercity, której pociągi obsługują tę trasę o komentarz do sprawy. "PKP Intercity na bieżąco monitoruje frekwencję w swoich pociągach, w szczególności w okresach wzmożonego ruchu pasażerskiego (np. w weekendy). W miarę możliwości, przy większym zainteresowaniu ze strony podróżnych, podejmowane są decyzje o wzmocnieniach składów dodatkowymi wagonami. W miniony weekend tj. 5-7 grudnia, wzmocniono 169 pociągów łącznie 235 wagonami. Na samym odcinku Warszawa-Poznań wzmocnione zostały 32 pociągi 59 wagonami" - stwierdził przewoźnik.
