Rozpaczliwy list na jednym z warszawskich przystanków. "Mama w domu krzyczy. Ja chcę się z tego domu wyprowadzić"
Mieszkanka Warszawy znalazła na przystanku rozpaczliwy list otwarty do społeczności.
Wszystko wskazuje na to, że autorem listu jest zrozpaczone dziecko, które prosi o pomoc w związku z trudną sytuacją w domu. Mieszkanka Warszawy znalazła list na przystanku przy ul. Drohickiej. Opublikowała go na grupie sąsiedzkiej "Bielany Nasza Dzielnica".
Treść listu brzmiała następująco: "Proszę mi pomóc, bo w domu mama krzyczy, przeklina, wyżywa się na mnie od wielu lat. Ja chcę się z tego domu wyprowadzić, bo nie wytrzymuję już dłużej (...) mówię prawdę" - brzmi fragment listu.
Pismo wskazuje na to, że autorem może być dziecko w wieku szkolnym. Autor dołączył swój numer telefonu. Mieszkanka napisała, że zgłosiła już sprawę odpowiednim służbom.
Inni twierdzą, że może to być niesmaczny żart - Może to kiepski żart? Ale równie dobrze może to być poważna sprawa - pisali Internauci.
- W wakacje starsza kobieta rozkładała podobne kartki na ławce, na Żoliborzu - napisała kolejna mieszkanka Warszawy.
Kobieta, która opublikowała zdjęcie listu, zadeklarowała, że sprawę przekazała policji.


