Mężczyzna, który reanimował chłopca, który zmarł w wypadku przy placu Szembeka zabrał głos. Szokujące zachowanie świadków
Dodano wtorek, 20.01.2026 r., godz. 12.00
W poniedziałek 19 stycznia po południu w Warszawie, po zderzeniu aut na Pradze-Południe, jedno z nich wjechało w pieszych i zabiło chłopca. Ten miał sześć lat, a nie pięć, jak podawały wcześniej wszystkie media. Teraz poznaliśmy relację świadka, który jako pierwszy go reanimował. Nikt nie kwapił się najpierw do pomocy.
- To był taki ułamek sekundy, zobaczyłem... a ludzie po prostu telefony wyciągali patrzyli, klęczeli - powiedział w rozmowie z reporterem "Kuriera Warszawskiego". - Przewróciłem dziecko na bok, później zacząłem robić mu sztuczne oddychanie, usta-usta, cały we krwi byłem - kontynuował.
Policja przekazała, że decyzją prokuratora kierowcy obu pojazdów zostali zatrzymani.
