Przy obecnej pogodzie każdy samolot w Warszawie musi przed startem zostać dwukrotnie spryskany. Wyjaśniamy dlaczego samoloty się odladza

fot. LSAS
fot. LSAS

Przy ujemnych temperaturach każdy samolot przed odlotem musi zostać odlodzony i zabezpieczony przed kolejnym oblodzeniem. Dzieje się tak nie ze względu na ciężar lodu (z nim samolot byłby oczywiście cięższy), ale dlatego, że nawet najmniejsze nierówności na powierzchni kadłuba i skrzydeł - np. fragmenty śniegu, szronu lub marznącego deszczu, mają wpływ na aerodynamikę. Lód zmienia profil skrzydła, przez co samolot traci siłę nośną przy prędkościach startowych, a także porowata powierzchnia lodu zwiększa opór powietrza. Przy bardzo silnych mrozach czy opadach śniegu mogłyby także zamarznąć ruchome elementy skrzydła i ogona, a odpadający lód w trakcie lotu mógłby dostać się do silnika i go uszkodzić.

Najpierw samolot jest pod ciśnieniem spryskiwany gorącym płynem (o temperaturze około 70 C), który usuwa istniejący lód i śnieg, a potem samolot spryskuje się zielonym płynem o konsystencji kisielu, który zabezpiecza skrzydła przed ponownym zamarznięciem w czasie startu. Co ciekawe, zazwyczaj ten zielony płyn spływa podczas startu samolotu, ale to już nie ma znaczenia - bo przez te parę sekund od wystartowania nic skrzydłom nie grozi.

Odladzanie samolotu trwa zazwyczaj 15-20 minut, a zimą konieczność zastosowania tej procedury jest najczęstszą przyczyną opóźnień lotów.

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu

Dziś w Warszawie

19℃
10℃
Poziom opadów:
0.3 mm
Wiatr do:
11 km
Stan powietrza
PM2.5
10.20 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro