Zostawiła torebkę w Caffe Nero. Dopiero w sklepie zorientowała się, że nie ma przy sobie portfela. Wróciła do kawiarni, tam mocno się zdziwiła
Mieszkanka Wilanowa wybrała się jak zwykle na kawę do wyżej wspomnianej kawiarni.
Postanowiła opowiedzieć w mediach społecznościowych o tym, co ją spotkało, mając nadzieję, że post trafi do odpowiedniej osoby.
- Wczoraj spotkało mnie coś, co mnie przeraziło, a potem przywróciło wiarę w ludzi. Wstąpiłam do Green Caffe Nero przy Osi Królewskiej, na moją ulubioną kawę. Powiesiłam torebkę i palto na oparciu krzesła. W planach miałam jeszcze drobne zakupy, po jakimś czasie zabierając swoje rzeczy wyszłam z kawiarni i poszłam do Rossmana, gdzie spędziłam kilka minut i nagle zorientowałam się, że nie mam torebki. Krew odpłynęła mi od mózgu, wybiegłam ze sklepu i popędziłam do kawiarni - relacjonowała mieszkanka Wilanowa na grupie społecznościowej.
Jak się okazało, w pierwszej chwili kobieta spojrzała na oparcie krzesła, na którym siedziała, ale już nie było tam torebki. Spojrzała więc na obsługę i z ulgą zauważyła, że jej torebka znajduje się na podłodze przy ladzie.
- Radość moja była ogromna, chciałam bardzo podziękować osobie, która oddała torebkę obsłudze. Mam nadzieję, że post ten dotrze do tej osoby. Dziękuję bardzo, jednak są jeszcze uczciwi i bezinteresowni ludzie w tych czasach - napisała wdzięczna mieszkanka Wilanowa.
Post najwyraźniej dotarł do odpowiedniej osoby, ponieważ autorka doczekała się odpowiedzi - Nie ma sprawy, każdy na moim miejscu zachowałby się tak samo.
Mieszkańcy Wilanowa przyznali, że miło im się czyta tak pozytywne posty - Dobro zawsze wraca, miło się czyta takie wiadomości - podsumowała jedna z mieszkanek Wilanowa.


